Po sporej ilości like'ów wnioskuję, że odpowiedź jest twierdząca, a więc do usług. Drobne rady dla przyszłych pokoleń:- U Pana Profesora pytaniami są tytuły działów z książki autorstwa Pana Profesora "Podstawy makroekonomii". Numery tematów, które piszę dalej, dotyczą wydania z 2010 roku.- Na sali są 2-3 ćwiczeniowcy do pomocy, którzy „pilnują porządku”.- Pan Profesor najczęściej stwarza dwie grupy po 3 pytania (trzeba coś napisać na każdy temat), z których max jedno jest wspólne, ale to nie jest regułą. Na moim egzaminie wszystkie pytania były różne. Do tego każda grupa ma po 4 pojęcia do wyjaśnienia (również każda grupa inne).- Te (prawie) absolutne pewniki, o których wspominałam, to pytania na tematy: cykl koniunkturalny i wzrost gospodarczy (po jednym dla każdej grupy).- Najczęściej pojawiają się pytania z rozdziałów 2,3,5,10 oraz 13-20.- Bardzo ważne: KONIECZNIE też przejrzyjcie i choć pobieżnie przeczytajcie resztę tematów! Można się nieźle przejechać. Mój rocznik w „zestawieniu ulubionych tematów” nie miał ani rozdziału 3., ani 5., a pojawiły się. Podejrzewam, że P. Prof. co roku daje po jednym temacie „niestandardowym”, żeby nie było za łatwo.- Odniosłam wrażenie, że warto robić wykresy i rysunki, oraz "lać wodę", najlepiej mega dużo się rozpisać. Wszystko, co pamiętasz z danego tematu. Nawet jeśli będzie trochę chaotycznie, to nieważne, liczy się objętość.- Czasu na to starczy, egzamin trwa dosyć długo (chyba 1,5h chociaż nie pamiętam dokładnie). Warto wziąć nawet 2 kartki papieru kancelaryjnego, ja zdążyłam naskrobać 4,5 strony A4, a mogę Wam przysiąc, że ja na serio wolno piszę w porównaniu do przeciętnego studenta. - Można oczywiście wyjść wcześniej, ale NAPRAWDĘ opłaca się zostać i polać wodę. Jednak nie warto pisać "słowo w słowo" jak w książce, bo osoby, które na ściągach mają wydruk z książki i piszą dokładnie tak samo, dostają 3.0, nawet jak mają wszystkie informacje, które były w danych tematach. Więc już lepiej pisać własnymi słowami.- Bardzo polecam wziąć na egz. kolorowe długopisy i na wykresach np. każdą linię / krzywą rysować innym kolorem. Odradzam kredki, bo nie da się ich dokładnie wymazać gumką, gdy coś źle pójdzie. Rysunki wyglądają wtedy nieładnie.- Warto używać linijki do prostych. P. Prof. BARDZO lubi estetyczne, duże, kolorowe rysunki. Jakby coś źle wyszło, można użyć korektora, nie robi z tym żadnego problemu. No chyba, że, ktoś by miał większość pracy „ozdobioną” korektorem, to może być słabo. Ogólna zasada jest taka: korektora używać w przypadku rysunków, bo nakreślanie drugi raz ukradłoby cenny czas. A błędne zapisy po prostu przekreślać. - Warto pod rys. napisać choć parę słów/zdań komentarza, to nabija „punktów” u Prof. Mogą być nawet banalne, ważne, żeby był choć szczątkowy komentarz. Np. jeśli narysujecie wykres, który najpierw rośnie, później jest stały, a na końcu opada, możecie napisać: jak wynika z wykresu, ZJAWISKO MA TENDENCJĘ (to słowa klucze) w I okresie czasu stromo / umiarkowanie / delikatnie rosnącą, w kolejnym utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie, a w ostatnim okresie stromo / umiarkowanie / delikatnie opadającą. A jak napiszecie dlaczego tak jest, to już w ogóle bomba.- Jeśli chodzi o pojęcia, opisywać je KRÓTKO I TREŚCIWIE. Wystarczy około 2-4 linijki tekstu na każde pojęcie. KONIECZNIE opiszcie je własnymi słowami, by zachować ogólny sens, nie kujcie ich na pamięć! One są mało ważne w porównaniu do pytań, ale zdecydowanie odradzam pominięcie ich. Zarówno regułka „żywcem” z podręcznika, jak i brak jakiejkolwiek odpowiedzi na wstępie „zraża” sprawdzającego. Mogą się pojawić pojęcia typu: dochód narodowy, mnożnik, akcelerator, produkt narodowy, terms of trade (ToT). Są one „rozsiane” po książce, dlatego tym bardziej polecam przejrzenie całego podręcznika. Na szczęście zazwyczaj wszelkie pojęcia są napisane wytłuszczonym drukiem, więc łatwo się szuka. ;]- Opłaca się chodzić na wykłady i siedzieć w miejscu „rzucającym się w oczy”. Jeśli ktoś przyjdzie po wpis osobiście i P. Prof. kojarzy twarz z wykładu, prawie na pewno podwyższy ocenę o pół. No chyba, że ma się 5, to wtedy nie bardzo jest co podwyższać. ;P- P. Prof. nie lubi ściągania. Zdarzało się, że w poprzednich rocznikach wiele osób wyleciało za to z sali i poprawka we wrześniu. Z dobrego serca nie polecam, zwłaszcza że wyżej wymienione argumenty chyba Was przekonują, że to naprawdę jest bardzo łatwy do zdania egzamin. - Na egzaminie sesyjnym (I termin) 4.06.2012 pytania „duże”, opisowe to:Grupa 1:> rozdział 5: "Modele ustrojowe współczesnej gospodarki rynkowej"> rozdział 10: "Wzrost gospodarczy - pomiar źródła i konsekwencje"> rozdział 18: "Rynek pieniężny i polityka monetarna"Grupa 2:* rozdział 3: "Struktura podmiotowa gospodarki rynkowej"* rozdział 13: "Cykl koniunkturalny - rodzaje wahań oraz ich przyczyny i następstwa"* rozdział 19:"Polityka fiskalna - funkcje, typy i uwarunkowania"Natomiast w 2011 były: cykl koniunkturalny, inflacja, bezrobocie, wzrost gospodarczy, polityka gospodarcza i każda grupa po 4 pojęcia.P.S. Mam nadzieję, że nie wkurzają Was niektóre słowa pisane drukowanymi literami. Po prostu staram się Wam zwrócić uwagę na bardzo ważne aspekty. Ale jeśli nie chcecie, dajcie znać, to w przyszłości nie będę tak robić.
marci96