Malwy Autor: Agnieszka Osiecka Malwy po chatach kwitnš i blednš, po szeciu latach nic już nie jest tragediš. Ja przepraszam, że nie przyszłam na ten dworzec wtedy tam, tłumaczyłam wszystko w listach, nie pomogły listy nam, ja przepraszam, dzi bym przyszła na ten pocišg siódma dwie, pod mostami rzeka Wisła nie wie, jak się płakać chce. Malwy po chatach Ja przepraszam za te słowa, że ambicji ci jest brak, że nie chciałam cię całować, gdy wyruszał w trudny szlak, za wieszaki nie przyszyte, za kapryny rankiem głos, za zmartwienia nie przeżyte tak, jak każe wspólny los
Kerk57