Tango Desperado Autor: Wojciech Młynarski Mój dom to sš walizki dwie i przedział dla palšcych i noc zza szyb całusa le każdemu , lecz nie mnie. Mój wit , mój wit ma smutny wzrok i podkršżone oczy nie czeka na mnie list na Poste Restante i na mój los nie czeka żaden fant. Przepraszam , bo mam jeszcze tango to gdy mi zabraknie łez mam jeszcze Tango Des - perado ! Mam tango to tańczone z byle kim w króciutkiej przerwie na mej drodze , którš za - snuł dym ... Ten dym , ten dym to wredny dym ponurej codziennoci i chodzę w nim i brodzę w nim jak w bani Braci Grimm. I dzień do dnia wykrzywia nos i dzień dla dnia jest lustrem , obietnic więcej wcišż nadziei mniej lecz gdy nadzieja znika piewam jej Poczekaj , bo mam jeszcze tango to gdy mi zabraknie łez mam jeszcze Tango Des - perado ! Mam tango to tańczone z byle kim w króciutkiej przerwie na mej drodze , którš za - snuł dym ... Do tego tanga nie brak chętnych majaczš w dymie setki i tysišce par Zdesperowani uwielbiajš rytm namiętny , Zdesperowani doceniajš tanga czar Gdy los wykopie cię na aut , w kieszeni grosz ostatni , pamiętaj , że wiat nie raz miał daleko gorszy kształt więc gdy , więc gdy to tango brzmi okazję wykorzystaj może ci tanga takt , ostatni takt podsunie myl jak żyć masz dalej jak Nim znajdziesz dno masz jeszcze tango to gdy ci zabraknie łez masz jeszcze Tango Des - perado ! Masz tango to tańczone z byle kim w króciutkiej przerwie na twej drodze , którš za - snuł dym ...
Kerk57