Stacja.txt

(1 KB) Pobierz
STACJA

Autor: Andriej Biełyj (1908)
Tłumaczenie Józef Waczków


Błysk lamp w dworcowym barze.
Kołyszšc epoletem
W czcigodnym wieku starzec
Boryka się z kotletem.

Dama u jego boku
Prawi miłe żarciki
I z kokieteriš w oku
Macha sakwojażykiem.

A tam: minšwszy tory,
On idzie pochylony.
Migajš semafory
Oczkiem kociozielonym.

W piersi jakby wiew mrozu:
Nie ma gdzie ić Cóż pocznie?...
Wpatrz się w cień parowozu,
Który majaczy mrocznie!

Głodnemu żyć niełatwo,
A nikt go nie przyganie.
Spójrz: stacja w mroku platform
Zapala już latarnie.

Tu z baru  jeden, z drugi 
Wyszli, by przejć się nocš.
Do tych okien z szarugi
Podejd, niech zadygocš!

Siecz mgłš, deszczowa poro 
Ostrzej, dotkliwej, wilgniej!
Ty, niepewnoci zmoro,
Nocš do szyb ich przylgnij!

Tor biegnie w noc głębokš
Poprzez krzewów listowie,
Gdzie w dali błysło oko,
Gdzie ciemnoć i pustkowie.

Droga wolna  wzniósł ramię
Semafor. Gwiazd rubiny
Krzewy tnš gałšzkami,
Blask się sypie na szyny.

I on ku szynom skoczył,
Przypadł do jasnoci.
A pocišg się przetoczył
Przez chrzęst miażdżonych koci.

Tam, tam  w tę noc głębokš,
Torami, skro listowie.
Tam w dali błysło oko,
Tam ciemnoć i pustkowie.

A tu, w dworcowym barze,
Kołyszšc epoletem
W czcigodnym wieku starzec
Boryka się z kotletem.

A tu Ormianin dalej
Z zadowolonš minš
Cygaro z wolna pali,
Syci się grenadynš.

Siecz mgłš, deszczowa poro 
Ostrzej, dotkliwiej, wilgniej!
Ty, niepewnoci zmoro,
Nocš do szyb ich przylgnij!
Zgłoś jeśli naruszono regulamin